Wpisy z tagiem: wypoczynek
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Ostatnie dni upływają pod znakiem odwiedzin - albo ja odwiedzam, albo my jesteśmy odwiedzani ;) W czwartek spędziłam dzień z koleżanką i jej uroczą córeczką - ostatni raz widziałyśmy się, kiedy Julka była jeszcze w brzuszku, a teraz to już roczny berbeć :) Czas minął nam bardzo miło, a przy okazji pstryknęłam dziewczynom kilka pamiątkowych zdjęć. Ja też dostałam coś na pamiątkę i na szczęście - ślicznego pluszowego słonika :) Dopiero w domu skojarzyłam, że będzie mi przypominał nie tylko o tym miłym dniu, ale też o tegorocznych wakacjach - wieczorami oglądaliśmy kanał Comedy Central, który ma fajny zwyczaj z zagadkami (przed rozpoczęciem bloku reklamowego pojawia się zagadka, a po zakończeniu - odpowiedź) i jedna z nich bawiła mnie jeszcze długo potem. Co to jest: duże, szare i brzmi podobnie jak słowik? :))) Dziś z kolei odwiedzili nas znajomi, na których weselu byliśmy pod koniec czerwca. Obejrzeliśmy zdjęcia z wesela i podróży poślubnej, pośmialiśmy się. Zajadaliśmy ciasto z borówkami, które upiekłam wczoraj i jest - nieskromnie mówiąc - pyszne. Dostaliśmy też prezenty - jeden z nich czekał na to spotkanie ponad rok, bo mieliśmy go dostać na naszym ślubie, na który ostatecznie znajomi nie dotarli. Niestety poczeka jeszcze trochę, zanim zrobimy z niego pożytek, bo jest to 1,5-litrowa butelka pysznej Kadarki, do której na razie mogę tylko wzdychać. Oczekiwanie osłodzi mi jednak na pewno drugi prezent, a mianowicie piękny "pamiętnik przyszłej mamy" z fotografiami Anne Geddes. Oglądałam już sporo różnych albumów tego typu z zamiarem zakupu, ale żaden mnie nie zachwycił. Ten jest idealny i do tego tak pięknie wydany! Póki co jednak nie wpisuję nic... czekam do czwartku, bo mam pierwszą wizytę u lekarza. Mam nadzieję, że maleństwo nie spanikuje po raz drugi i nie wyśle mnie znów do szpitala.
poniedziałek, 10 maja 2010
Jeśli chcecie mieć jakieś wyobrażenie o tym, jak mijał nam czas na urlopie, to wyobraźcie sobie uroczy drewniany dom położony w środku lasu, gdzie nie docierają dźwięki "cywilizacji", a zastępuje je śpiew ptaków i stukanie dzięciołów. Otwieracie drzwi pokoju (pokoju, w którym znajduje się wielkie mega-wygodne łóżko i kominek!), a za nimi, zależnie od dnia: pies, koty, owce, konie, kucyk albo króliki. Albo wszystko na raz. Na horyzoncie (to zwykle konie, koty i króliki) lub na progu (to zwykle pies albo owca). W jadalni o stałych porach dostajecie pod nos przepyszne jedzenie. Resztę czasu poświęcacie na spacery po lesie, grę w bilard na świeżym powietrzu, jazdę na rowerze lub konno, wycieczki po okolicy, np. do huty szkła artystycznego. Wieczory spędzacie przed kominkiem / w saunie / przed telewizorem zaśmiewając się do łez / grając w scrabble / robiąc cokolwiek innego, w każdym razie razem z ukochaną osobą. Nie myślicie o pracy, pieniądzach, problemach, ani nawet o gotowaniu, praniu i sprzątaniu. I tak przez 5 dni. No powiedzcie, czy to nie raj? |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Moja twórczość
Podczytuję
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||