Wpisy z tagiem: zakupy
wtorek, 14 lutego 2012
Jestem zauroczona marką Endo :) Zdobyła moje serce tym oto ubrankiem (podpowiem że jest to pidżama, ale z tym samym wzorem produkują również bluzeczki). Mały Skowronek po prostu MUSIAŁ je mieć :) Zwłaszcza, że w czerwieni wygląda przeuroczo. Przy okazji na zdjęciu aktualny stan uzębienia ;)
poniedziałek, 06 lutego 2012
Nasze dziecię dorobiło się dziś swojego pierwszego prawdziwego guza na czole. Pięknie wygląda. Nawet mnie przy tym nie było, ale podobno stały nad nim 3 osoby i nikt nie zdążył go złapać, zresztą kto by przypuszczał, że nawet na czworakach zrobi sobie krzywdę. Bo że ze stania się wywraca z powodu zbyt brawurowych akcji, to zaczynamy się przyzwyczajać. On chyba też, bo nie płacze, tylko z uśmiechem się podnosi i zasuwa dalej. Chyba że nabije sobie guza jak dziś. Wczoraj za to napędził mi strachu. Cały dzień był w świetnym humorze, tak nakręcony że zapomniał po południu się zdrzemnąć, do 20:00 nawet nie ziewnął, a po kolacji padł w pół minuty. Za pół godziny wstał z wielkim płaczem, którego nie dało się ukoić przez całe 45 minut. Gdyby dobił do godziny, wsiadłabym do taksówki i jazda na pogotowie. Bo co innego, gdy wiesz, czemu dziecko płacze. Nawet jak nie umiesz mu pomóc, bo czasem się nie da, bo zrobiłaś już wszystko. Ale najgorzej, jak nie wiesz. Coś boli, to na pewno, ale co? Dziecko obejrzane od stóp do głów, zewnętrznie nic mu nie jest. Ale płacze, prawie się zanosi (tego na szczęście nigdy nie zaznaliśmy). Nie pomaga czopek przeciwbólowy, przytulanie tak, przytulanie siak, zmiana pozycji, światło, brak światła, głaskanie psa (to na chwilę pomogło), kołysanka, nic. Nie będę pisać, jakie scenariusze miałam w głowie. Po 45 minutach umęczony zasnął. Spał do rana, wstał rześki jak na Skowronka przystało. Ja nieco mniej rześka, ale korzystając z urlopu załatwiłam dziś z Dziadkiem Skowronkiem ( :D ) ważne zakupy. Jeździk-pchacz, drewniane klocki, sorter, pierwsza drewniana układanka. Krótko mówiąc "roczkowe" prezenty :) O dziwo mamy też ustalony termin (a wydawało się to niewykonalne przy chrzestnym-który-mieszka-daleko-i-jego-prawie-żona-uczy-się-zaocznie, chrzestnej-która-mieszka-blisko-ale-też-uczy-się-zaocznie oraz dziadku-który-wyjeżdża-do-sanatorium, ale się udało!) i jeśli nic nam nie przeszkodzi, pierwsze urodziny Maksa uczcimy oficjalnie 17 marca. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Moja twórczość
Podczytuję
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||