Wpisy z tagiem: torebka
poniedziałek, 04 kwietnia 2011
Jako zapobiegliwa przyszła mama, jeszcze będąc w ciąży przetestowałam czy w Dori na pewno zmieści się wszystko, czego będę potrzebować idąc z maluszkiem na spacer albo w odwiedziny do znajomych. W torbie znalazła się: Storksakowa mata do przewijania, chusteczki nawilżane i krem, ubranko na zmianę na wszelki wypadek, butelka i obowiązkowo jakaś zabawka :) Brakuje pieluszek, bo... wtedy ich jeszcze nie miałam ;) Ale to nie koniec, bo przecież nie ruszę się bez swoich „artykułów pierwszej potrzeby”: kosmetyczki, portfela, chusteczek, czegoś do poczytania, gum do żucia... i aparatu, ale nim robiłam zdjęcie. Szczerze mówiąc, zmieściłoby się jeszcze parę rzeczy. I dobrze, bo życie zweryfikowało mój pogląd na zawartość spacerowej torby ;)
Aqua-aerobik i pływanie to świetne ćwiczenia dla kobiet w ciąży. Postanowiłam przetestować również, czy wszystko, co potrzebne na taką wyprawę, też zmieści się w jednej torbie? Proszę bardzo: 2 duże ręczniki, strój kąpielowy i klapki, kosmetyki, woda mineralna... gotowe! Oczywiście o czymś musiałam zapomnieć: brakuje portfela i telefonu komórkowego - ach to ciążowe rozkojarzenie ;) Ale bez obaw, też się zmieszczą :)
Jakiś czas temu wspominałam, że dzięki konkursowi zorganizowanemu przez markę Storksak, otrzymałam do testowania jedną z ich toreb, konkretnie model Dori Black/Tan. Przyszedł czas na podzielenie się wrażeniami - na razie jeszcze z czasów ciążowych :) Torby Storksak z założenia mają łączyć cechy eleganckich damskich torebek z funkcjonalnością toreb „dziecięcych”. Ich cena nie jest może niska, ale gdy bierze się taką torbę do ręki, od razu widać, dlaczego. Każdy szczegół jest wykonany z najwyższą dokładnością, materiały są świetnej jakości. Na pewno wzięto pod uwagę funkcję, jaką torba ma spełniać – dzięki temu każdą jej powierzchnię (czy to wewnętrzną, czy zewnętrzną) łatwo jest wyczyścić. Torba jest solidna i po prostu... ładna. To ważne dla aktywnych mam. Jeśli trzeba łączyć różne obowiązki, dobrze mieć torbę, z którą można pójść wszędzie, bez konieczności przepakowywania co chwilę swoich rzeczy (jak łatwo wtedy o czymś zapomnieć albo zgubić!). A przecież z typowo „wózkową” torbą nie pobiegnę do pracy albo na sesję zdjęciową, z kolei na spacer z dzieckiem nie uśmiecha mi się zabierać 2 torebek. Jak torba sprawdza się w praktyce? Na razie mogę to ocenić z punktu widzenia „mamy z brzuszkiem”, na pewno prawdziwy chrzest bojowy czeka nas dopiero na spacerach z maleństwem. Ale już teraz widzę wiele zalet Dori: 1. Pojemność Torba jest baaaaardzo pakowna, co przetestowałam w kilku sytuacjach - o tym w drugiej części "testu". 2. Wygoda Dori towarzyszyła mi w różnych sytuacjach i nigdy nie nastręczała problemów. Noszona na długim pasku „na ukos” nigdzie nie uwiera, nawet przy pokaźnym ciążowym brzuszku. W dużej mierze to zasługa paska, który choć solidny i wytrzymały, jest też miękki i dobrze dopasowuje się do ciała. Nosząc torbę w ten sposób można zapomnieć, że się ją ma. To na pewno będzie bardzo praktyczne, gdy będzie trzeba zająć się maluszkiem – torba nie będzie przeszkadzać i zawsze pozostanie na swoim miejscu. 3. Praktyczne rozwiązania Ten, kto planował układ kieszeni, miał dobrze poukładane w głowie :) Kieszenie Storksakowej Dori pozwalają dobrze zorganizować zawartość torebki. Osobne kieszonki na butelki sprawiają, że są one łatwo dostępne, a jednocześnie odizolowane od reszty rzeczy (nic się nie zaleje), a dodatkowo utrzymują temperaturę.Duża kieszeń z tyłu świetnie się sprawdza jako kieszeń na książkę/gazetę/dokumenty. I tu znów zaleta w postaci izolacji – papierom nie grozi zabrudzenie np. kremem, batonikiem czy czymkolwiek, co wrzucimy do głównej komory torby. W samej głównej komorze mamy również kilka praktycznych kieszeni, dzięki czemu łatwo znajdziemy najpotrzebniejsze rzeczy. Świetnym pomysłem są też ściągacze – dzięki temu zawartość kieszeni pozostanie na swoim miejscu nawet gdy torba się przewróci. Jedna z kieszeni zawiera niespodziankę – matę do przewijania niemowlaka. Solidnie wykonana i przyjemna w dotyku, przyda mi się pewnie nie raz.Specjalne zapięcie na klucze to kolejny genialny wynalazek – doceni je każda kobieta, która wielokrotnie szukała kluczy od mieszkania na dnie torebki ;)
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Moja twórczość
Podczytuję
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||