Wpisy z tagiem: rehabilitacja

piątek, 05 sierpnia 2011

Spostrzeżenia po drugim spotkaniu z panią Magdą? Jeśli Twoje dziecko płacze, a Ty nie możesz mu w żaden sposób pomóc, ale wiesz, że NA PEWNO nie dzieje mu się żadna krzywda, to i tak będziesz płakać razem z nim. I rozsądek nic tu nie pomoże.

***

Wczoraj byliśmy całą rodzinką w odwiedzinach u mojej przyjaciółki i jej 5,5-miesięcznego synka. Nie chodziło jednak tylko o wizytę towarzyską. Teściowie przyjaciółki (u których mieszka) mają w piwnicy... basen :) Postanowiliśmy zapoznać Małego Skowronka z głębszą wodą. Było naprawdę fajnie i ja też z dużą przyjemnością spędziłam trochę czasu w wodzie. Myślę, że jeszcze to powtórzymy.

A teraz trochę o mnie ;)

Mój organizm już prawie wyszedł "na prostą" po ciąży/porodzie/karmieniu. 1,5 miesiąca po zakończeniu laktacji włosy w końcu przestały mi wypadać garściami. Mniej więcej w tym samym czasie (a konkretnie dziś) odezwała się Matka Natura i oddała mi to, o czym zapomniałam na 14 (!) miesięcy. Wcale nie tęskniłam. I to bzdura, że po ciąży nie boli. Boli. Może tylko trochę mniej (ale nie wykluczam, że ból jeszcze się rozkręci). Jedyne, co jeszcze nie wróciło do normy to waga oraz... skóra. Różne problemy w tej kwestii miałam już wcześniej, ale po porodzie zaczęła się prawdziwa masakra, nie wiem czy to może być wina hormonów albo tego zatrucia? Albo po prostu - jak sądzi dermatolog - alergia. Bliżej niezidentyfikowana. Paradoks polskiej służby zdrowia: dermatolog sugeruje, że masz alergię, ale gdy poprosisz - logicznie! - o skierowanie do alergologa, to patrzy na Ciebie ze zdziwieniem, po czym stwierdza, że możesz się po nie udać do internisty. No żesz...

Fotograficznie też zaczynam wracać do normy. Znajomi byli zadowoleni ze zdjęć ślubnych. Jutro jadę zrobić koleżance sesję ciążową, a w głowie kołacze się jeszcze kilka pomysłów. W tym udział w konkursie, do którego "przymierzam się" od lat. Zdjęcia już wybrane :)

piątek, 29 lipca 2011

Jesteśmy po wizycie u neurologa i pierwszym spotkaniu z rehabilitantką. Walczymy z asymetrią i obniżonym napięciem mięśniowym w linii barków (mam nadzieję, że nic nie pomieszałam). Musimy się przestawić, bo mamy zakaz noszenia Małego w pozycji, którą lubi najbardziej - czyli pionowo brzuchem do nas. Owszem pionowo można, ale tylko twarzą do świata. Myślałam intensywnie o chustowaniu, a tu nic z tego :/ W ogóle musimy się nauczyć nowych sposobów podnoszenia go, noszenia, trzymania, nawet ubierania. Właściwie wszystkie dotychczas stosowane pozycje trzeba zmienić. Liczę na to, że choć na początku będzie ciężko, to z czasem wejdzie nam to w krew. Rehabilitantka bardzo miła, wytłumaczyła wszystko w bardzo zrozumiały sposób. Gdy czekaliśmy na wizytę, w gabinecie innego rehabilitanta dziecko tak strasznie płakało, że miałam ochotę zabrać Małego i uciec. A okazało się, że było bardzo fajnie, Maksowi się podobało, a pani Magda obchodziła się z nim w taki sposób, że aż miło było patrzeć, takie bardziej przytulanie niż ćwiczenia ;) Zobaczymy jak będzie dalej, bo na razie pokazywała nam głównie co my mamy z nim robić w domu, a następnym razem się okaże, co ona będzie z nim robić na zajęciach, może już nie być tak fajnie ;) Ale jestem dobrej myśli!

12:47, berenika1000
Link Komentarze (6) »
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      


Lilypie Second Birthday tickers







Lubię czytać