Wpisy z tagiem: radości i smutki

czwartek, 16 grudnia 2010

Połowa 6 miesiąca za nami... Nie pisałam o tym wcześniej, ale ostatnie tygodnie były dla mnie pełne obaw. Przykład tego, jak można sobie coś zakodować głęboko w podświadomości, a po pewnym czasie to wychodzi i gryzie.

Kiedy na początku ciąży wylądowałam w szpitalu, tej samej nocy trafiła tam dziewczyna w 25tc z przedwczesnymi skurczami porodowymi. Powiedziała mi wtedy jedną rzecz, o której nie myślałam później przez jakiś czas, aż do około 20 tygodnia... a mianowicie, że trzyma się myśli, że od 25tc dziecko ma już dużo większe szanse na przeżycie poza organizmem matki. Nie są to może jakieś super optymistyczne statystyki, ale z każdym tygodniem rokowania są lepsze, zwłaszcza kiedy dziecko osiągnie już wagę powyżej kilograma, a poniżej 24 tygodni to raczej nie ma na co liczyć... Wróciło to do mnie jakoś w 5 miesiącu, zaczęłam szukać informacji i... modlić się o to, że wytrwać chociaż do 25 tygodnia. Wiem, że to głupie i irracjonalne, moja ciąża nie jest zagrożona, ale wytłumacz kobiecie w ciąży (zwłaszcza pierwszej), że ma myśleć racjonalnie. No i dotrwałam, jutro zaczynamy 25tc i wiem, że będę się bardzo cieszyć każdym kolejnym ukończonym tygodniem.

Mały Skowronek nabiera sił z każdym dniem i odczuwam to wręcz namacalnie, jak uda mi się uchwycić moment to widzę, jak brzuch mi się rusza :) Wczoraj mnie skopał nawet na stojąco (zwykle czuję ruchy tylko leżąc albo siedząc). Sporo kopniaków wyczuwam już ręką, tylko Taty coś nie chce kopać ;) Za to Tata jest niezawodny jeśli trzeba Skowronka obudzić, chwilkę go pozaczepia i już czuję, że znów się rusza. Fajne są te ich zabawy, męska nić porozumienia się zawiązuje ;)

Niesamowite jest czuć, naprawdę CZUĆ, że żyje we mnie taki mały CZŁOWIEK. Wiem, że tam jest, wiem kiedy śpi, a kiedy się rusza, rozpycha się rączkami i nóżkami, ot po prostu jak małe dziecko :) Podobno teraz potrafi już otwierać oczy i zauważa światło, jeśli oświetli brzuszek - jakie to musi być dla niego wszystko nowe! Ciągle uczy się czegoś nowego, poznaje smaki... Kto by pomyślał ile dziecko się uczy jeszcze przed przyjściem na świat :)

 

PS. Wczoraj skończyłam pisać swoją pierwszą bajkę!!! :)

wtorek, 05 października 2010

Miałam ostatnio jakiś zastój, praca-dom i właściwie nic poza tym, a dziś wpadłam w taki wir wydarzeń, że aż trudno mi się ogarnąć. Jakieś propozycje sesji, spotkań, czegośtam, na dokładkę nawet zadzwonił do mnie przedstawiciel mojego banku żeby zaproponować mi kredyt (pierwszy raz im się to zdarzyło, a mam tam konto dobre 7 lat). Wysłałam dziś tyle oficjalnych maili na różne tematy, że chyba w ciągu całego zeszłego miesiąca tylu nie wysłałam, nawet prywatnych. Ale wszystko pozytywne, bo:

- ruszamy znów z akcją zbierania nakrętek w przedszkolu, tzn. przedszkole sobie, a my sobie, bo na inny cel, lokalny, myślę, że tak najlepiej, człowiek ma poczucie, że wie komu pomaga, a wszędzie potrzebujących jest tak wielu, że nie da się ogarnąć wszystkiego - a gdyby każde miasto porządnie wzięło się do roboty na swoim "podwórku" to może sprawniej by to szło?

- zgłosiłam się jako chętna na spotkanie "Mama rozmawia", w grudniu będzie w Katowicach, fajnie gdyby się udało.

- wymyślam bajkę! :D Kiedyś sobie postanowiłam, że jak będę w ciąży, to napiszę dla swojego dziecka bajkę. Pomysł już jest, ale na razie się nie rozwija, będę miała na to czas jak już wyląduję na L-4. Póki co myślę nad inną bajką... dzięki getpink znalazłam informację na Facebooku i pomysł sam zaczął kiełkować :) Szkoda tego nie wykorzystać, a poza tym może przyda mi się to kiedyś, jeśli uda mi się zrealizować marzenie o biblioterapii?

- zamieściłam w końcu ogłoszenie o sprzedaży naszego Szerszenia, z bólem serca, ale trzeba się go pozbyć przed końcem roku... ba, najlepiej przed końcem miesiąca, choć to jedyne autko którym jeżdżę, za kierownicę Astry jeszcze nie wsiadłam (no, raz, na parkingu, więc się nie liczy).

- zamieściłam ogłoszenie o sesjach zdjęciowych i po paru godzinach ktoś się odezwał (później się okazało, jaki świat mały, bo to były kolega z pracy mojego Męża), ponadto potwierdziły się 2 październikowe sesje "firmowe" i potwierdziło się, na czym najbardziej mi zależało, że modelki umaluje Gosia, więc jest super, wszystko na duży plus!

- i jeszcze jeden plus to zdany egzamin Asi, którego jej serdecznie gratuluję :)

Powiedzcie, czy nie pozytywny dzień? :) Dużo malutkich plusów daje duży plus!

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      


Lilypie Second Birthday tickers







Lubię czytać