Lilypie Kids Birthday tickers

Lilypie First Birthday tickers

Lubię czytać








Blog > Komentarze do wpisu

Streszczenie

Nie było mnie bardzo bardzo dawno. I... właśnie gdy zaczynam pisać ten wpis, dziecię mi się obudziło. No i koniec pisania. Zobaczymy, kiedy ciąg dalszy (ku pamięci: piszę to o 11:23).

I oto ciąg dalszy. 18:58. Dnia następnego. To dość dobra ilustracja tego, jak wygląda u mnie tzw. "czas wolny".

Na pewno nie dam rady dobrze streścić tych miesięcy, bo zwyczajnie wielu rzeczy nie pamiętam. Dni są podobne do siebie i zlewają się w jedną całość, nawet urozmaicenia przemykają tak szybko, że giną w natłoku codzienności. Ale spróbujmy. Przez ostatnie kilka miesięcy:

1. Byliśmy na bardzo udanych wakacjach, częściowo we Wrocławiu (gdzie bardzo polecam: zoo, Hydropolis oraz Muzeum Przyrodnicze, fontanny przy Hali Stulecia, a także rejs po Odrze i kurs Polinką nad Odrą :)); częściowo w Kotlinie Kłodzkiej (gdzie polecam odwiedzić kopalnię złota w Złotym Stoku oraz Błędne Skały).

(19:42 - była przerwa na ponowne usypianie Młodszego oraz ogarnięcie Starszego, a także przepakowanie zmywarki...)

2. Maks rozpoczął kolejny rok przedszkolnej edukacji, aktualnie w grupie pięciolatków i w "nowej" sali, która znajduje się w budynku szkoły podstawowej (co jest i plusem - bo oswoi się z miejscem, i minusem - bo mamy do niej dwa razy dalej niż do przedszkola i nijak nie da się tam wejść z wózkiem... o co zresztą zaczęłam właśnie toczyć batalię z urzędem).

3. Michał zmienił się z nieporadnego maleństwa w całkiem fajnego pełzaka, waży 9 kg, ma 6 zębów i odkrywa świat na wiele nowych sposobów. Niestety oprócz zmian na lepsze, są i takie na gorsze, a mianowicie zmiana w zakresie snu nocnego. Po pół roku rozpieszczania rodziców przespanymi nocami, teraz zapewnia nam rozrywkę w postaci licznych pobudek i nocnych karmień, a także masakrycznego wieczornego usypiania. Zwalam winę na zęby, ale czy naprawdę zamierza to ciągnąć aż do uzyskania pełnego uzębienia?? Bez przerw??

4. Przybył nam drugi samochód, takie bardziej "jeździdełko", bo Seicento, ale jest ekonomiczne i dzięki temu nie jestem skazana tylko na własne nogi i wózek. I nie, ja nie jeżdżę Seicentem. Ja jeżdżę tym, czym jeździłam, a Seicentem Mąż jeździ do pracy ;)

5. Udało mi się zaliczyć obowiązkowe 52 książki w tym roku, a myślałam, że nie dam rady z niemowlakiem.

6. Dużo jeździmy, odwiedzamy różne pomniejsze atrakcje w okolicy. W zasadzie o dziwo z Michałem jeździmy więcej, niż gdy mieliśmy tylko 1 dziecko. Trochę chyba dlatego, żeby Maks nie był pokrzywdzony, że tak wiele uwagi skupia się na młodszym bracie - niech i on ma coś z życia. Przy okazji odkrywamy fajne miejsca i chętnie - a zarazem z łatwością, bo są blisko - do nich wrócimy. Niestety sezon powoli się kończy, a na myśl o ponurych jesiennych wieczorach od razu zaliczam spadek nastoju.

7. Od narodzin Michała Maks był chory tylko raz. Ja wtedy chorowałam z nim, w rezultacie Michał dostał kataru. Który sam przeszedł. Potem ja chorowałam tak totalnie, zapalenie krtani, gardła itd., antybiotyk - Michał nic. Teraz zaś rozchorował się Duży Skowronek i niestety zaraził najmłodszego, co poskutkowało kaszlem. I to by było na tyle jeśli chodzi o historię chorób przez prawie 9 miesięcy jego żywota, co przy przedszkolaku w domu i wziąwszy pod uwagę, że on sam również przymusowo odwiedza przedszkole na kilka minut praktycznie codziennie, uważam za doskonały wynik.

8. Przebudowaliśmy trochę skład naszego foto-warsztatu, co mam nadzieję przyniesie wymierne efekty jeśli chodzi o komfort naszej pracy. Na pewno znacznie ułatwi mi życie fakt, że zdjęcia do dokumentów mogę drukować na miejscu, a nie biegać po całym mieście (z niemowlakiem, of course...).

9. Z braku innych rozrywek wpadłam w wir rozmaitych internetowych konkursów, testów itd. Jak zwykle nie wygrywam tam, gdzie najbardziej mi zależy, ale i tak efekty są całkiem fajne :) A jeśli mogę w ten sposób na różnych rzeczach oszczędzić (np. nie pamiętam kiedy ostatnio musiałam kupić krem do twarzy i na razie się na to nie zanosi...), to jest to jak najbardziej wskazane.

I to tyle w skrócie o nas. Aktualnie dużo łatwiej mi być na bieżąco na instagramie (bo obsługuję go z telefonu, przy komputerze zaś jestem rzadkim gościem), ale postaram się jednak odzywać także tutaj, bo trochę mi tego jednak brakuje...

***

(Wow, udało mi się skończyć ten wpis w zaledwie 3 podejściach! I w ciągu 2 dni!)

środa, 28 września 2016, berenika1000

Polecane wpisy

  • Pokrewieństwo

    Wybieramy się całą rodziną na zlot food-trucków. Mówię Maksowi, że zabieramy ze sobą jeszcze ciocię. M: A jaką? Ja: Fajną. M: Ale którą? Ja: A jakie masz fajne

  • Bracia

    Dzisiaj. Jak prawie nigdy, obaj chłopcy bawią się w pokoju Maksa, a ja piję kawę - w INNYM pokoju (wow!). Słyszę: - Michałku jak ja Cię kocham. Kocham Cię, że m

  • Postanowienia na 2017 rok

    Od jakiegoś czasu staram się planować sobie coś na każdy rok. Ma to formę postanowień albo planów, różnie. Chyba nawet w ubiegłych latach pisałam o tym tutaj, c

Komentarze
2016/11/23 17:19:39
Ooo to Ty jesteś z powrotem :) Umknęło mi. Przepraszam. Ale fajnie poczytać, że jesteście i wszystko u Was dobrze.
Wyobraź sobie, że my w wakacje byliśmy w Kotlinie Kłodzkiej :) I też byliśmy w kopalni złota w Złotym Stoku i też w zoo we Wrocławiu :) Hihi podobna trasa.
-
2016/11/24 22:46:21
Ciekawe czy się gdzieś nie spotkaliśmy! Pewnie nie ale to sympatyczna myśl :)