Lilypie Kids Birthday tickers

Lilypie First Birthday tickers

Lubię czytać








Blog > Komentarze do wpisu

23.04.2016 r. - spotkanie autorskie z Jo Nesbo

Zapisuję ku pamięci, bo to było dla mnie ważne wydarzenie, a ilość kłód rzucanych nam pod nogi jak z amerykańskiej komedii... Mimo to wszystko się udało.

Jo Nesbo miał przyjechać do Wrocławia w związku z obchodami Światowego Dnia Książki, a zarazem uczczenia faktu, iż Wrocław został Europejską Stolicą Kultury. Była to wyjątkowa okazja, ponieważ przyjechał do Polski dopiero drugi raz. Plan był taki, że jedziemy we czwórkę: ja, moja przyjaciółka Marta, która też uwielbia jego książki, mój Mąż i najmłodszy Skowronek (z racji mlecznego "przywiązania" do mamy).

Jak nietrudno się domyślić - dostanie się na to spotkanie nie należało do najłatwiejszych. Trzeba było zdobyć wejściówkę udostępnioną poprzez system sprzedaży biletów w internecie. Zostały one udostępnione w piątek (nie pamiętam daty) o godz. 12.00. Rozeszły się natychmiast. A ja... cóż, przegapiłam. Poszłam wtedy na spacer. Gdy sobie przypomniałam (12.20), było już oczywiście za późno.

Na szczęście po kilku dniach udostępniono dodatkową partię wejściówek, 50 sztuk. Czatowałam przed komputerem i udało się (rozeszły się w ciągu kilkunastu sekund!). Niestety, tylko jedną... Widocznie było to jednak przeznaczenie, gdyż dzień przed wyjazdem przyjaciółka musiała zrezygnować. Byliśmy umówieni, że pojedziemy jej samochodem, więc kolejna komplikacja... Na dodatek tego samego dnia przebiła nam się opona w wózku - a był on na tę wyprawę niezbędny.

Byłam jednak bardzo zdeterminowana, a Mąż bardzo pomocny, pojechaliśmy więc naszym autem, a oponę w wózku udało się wymienić na czas. Po dojechaniu do Wrocławia wyciągamy wózek, a tam - druga opona przebita! Aaa! No nic, jedziemy z kapciem. Zaparkowaliśmy w Arkadach Wrocławskich - aaaaaaaa najgorzej oznakowane centrum handlowe ever, myślałam, że się nie wydostaniemy z tego parkingu, a to był dopiero początek...

W końcu dotarliśmy na miejsce spotkania i od tego momentu zaczęły się dobre rzeczy:

- miły pan, który mimo rąk pełnych roboty zadał sobie trud odwiezienia mnie windą na 2 piętro do pokoju dla matki karmiącej (bardzo ładnego zresztą! polecam teatr Capitol)

- ten sam pan uratował mnie, gdy miałam problem dostać się z powrotem do sali na spotkanie (bo wyszłam karmić)

- mój cudowny Mąż, który dzielnie z klapniętym wózkiem i dzieckiem na rękach zajął mi miejsce w kolejce po autograf

- cudowne panie z początku kolejki, które widząc mojego męża z dzieckiem zaproponowały, że nas wcisną na początek kolejki

- mój cudowny syn, który po masakrycznym zmęczeniu i wrzasku zdrzemnął się w aucie 20 minut, po czym resztę podróży spędził patrząc mi ze spokojem głęboko w oczy, dzięki czemu wracaliśmy godzinę krócej i bez postojów.

Konkluzje na koniec:

- przestałam się bać podróży z dzieckiem

- jednak są mili ludzie na tym świecie

- mój mąż jest niezawodny i jakimś cudem ani razu się nie pokłóciliśmy

- Arkady Wrocławskie są najgorzej zorganizowanym CH jakie w życiu widziałam i mają beznadziejny pokój do karmienia (do głównych problemów zaliczam: brak oznakowania na parkingu, gdzie są wyjścia i winda; brak planu CH na którym można wyszukać sklep/punkt usługowy; pokój do karmienia tylko na jednym poziomie; beznadziejne oznakowanie parkingów)

- auto to super miejsce do karmienia ;)

Spotkanie było wspaniałe, zabawne i ciekawe. Jo Nesbo na żywo przystojniejszy niż na zdjęciach ;) Wspaniała wiadomość: nowa powieść z Harry'm Hole pojawi się już w przyszłym roku! Zdobyłam autograf w obu książkach, na których mi zależało ("Policja" - bo to HH i pierwsza książka Nesbo, którą przeczytałam; "Syn" - bo to najlepsza jego książka oprócz cyklu o HH). Było parę minusów, ale jestem w stanie zrozumieć, że były niezbędne z przyczyn organizacyjnych (rozmowa była prowadzona po angielsku - co rozumieli prawie wszyscy obecni - po czym traciło się drugie tyle czasu słuchając tłumaczenia... ale rozumiem, że jednak nie każdy musi znać angielski; nie można było robić sobie zdjęć z autorem - brak czasu a duuuużo chętnych - kolejka przez pół Wrocławia!). Na pewno będę bardzo miło wspominać tę wyprawę. Było warto :)

niedziela, 15 maja 2016, berenika1000

Polecane wpisy

Komentarze
2016/05/23 22:30:50
Dzień dobry, takie spotkania są ważne, niczym ładowanie akumulatorów :-).