Lilypie Kids Birthday tickers

Lilypie First Birthday tickers

Lubię czytać








Blog > Komentarze do wpisu

Po długiej ciszy

To nie tak, że podwójne macierzyństwo aż tak mnie pochłania, że nie mam czasu pisać. Czas może nawet by się znalazł, ale kiedy w końcu mam chwilę dla siebie, to zwyczajnie nie chce mi się włączać komputera. Wolę ten czas spędzić z książką albo w spokoju napić się kawy. Internet ogarniam na bieżąco (choć pobieżnie) w komórce i tyle mi zazwyczaj wystarcza. Nie tęsknię za blogowaniem, może to czas na naturalną śmierć bloga? Zobaczymy.

Jak jest być mamą po raz drugi? Łatwiej. I trudniej.
Łatwiej, bo pewne sprawy ogarniam niejako "z zamkniętymi oczami". Mało co mnie stresuje. Chciałabym mieć ten luz i tą wiedzę przy pierwszym dziecku. O ileż łatwiejsze byłoby moje życie!
Trudniej, bo - cóż, spodziewałam się tego - mam mniej cierpliwości do starszaka. Więc niejako będąc mamą drugiego dziecka, zwyczajnie jest mi trudniej być mamą... tego pierwszego!

Wiele osób pyta o reakcję Maksa na brata, czy nie jest zazdrosny itp. Nie jest, zupełnie. Względem Michałka zachowuje się wspaniale, rozmawia z nim, śpiewa mu piosenki, biegnie do niego zajrzeć gdy wstaje, gdy wraca do domu, gdy Michaś budzi się z drzemki. Opowiada, że jak brat podrośnie to będą robić te same rzeczy, że będą mieć wspólny pokój i piętrowe łóżko. Mówi, że Michaś jest naszą "gwiazdką z nieba". Z drugiej strony jednak domaga się uwagi - którą oczywiście staramy się mu poświęcać w miarę możliwości - często w niezbyt fajny sposób, tzn. robiąc coś wbrew naszym zakazom i ostentacyjnie okazując lekceważenie albo złość. Niestety na tym polu często ponosimy porażkę przez swój brak cierpliwości. Ale pracuję nad tym, pracuję, pracuję... Może jak nas pogoda wreszcie wypuści z domu to będzie lepiej.

Co do Misia: trochę jest nam jak przy małym Maksie, trochę też inaczej.
Miś pięknie śpi w nocy, zazwyczaj zasypia przed 20.00 i przesypia od 6 do 9 godzin ciągiem. Potem jedna pobudka i śpimy do 6.00 lub 7.00, a jak mamy szczęście, to po krótkich negocjacjach jeszcze można dospać do 9.00 ;)
Wspaniałą odmianą jest kwestia karmienia piersią. Bardzo chciałam i bardzo się uparłam - i karmię. Nie było najłatwiej i właściwie dopiero teraz osiągamy powoli stan karmienia bez bólu oraz stabilizację laktacji. Ale daje mi to całe morze satysfakcji. Ostatnio wzbudziliśmy małą sensację w przychodni, gdy okazało się, że Michaś przybiera w tempie 1,2 kg na miesiąc ;) Rośnie więc jak na drożdżach, a poza tym (oprócz gabarytów) jest bardzo podobny do starszego brata, co mówi każdy, kto pamięta Maksa z czasów niemowlęcych. Jest też bardzo pogodnym dzieckiem, dużo się uśmiecha i chętnie gaworzy.
Z Michałem udało mi się to, co nie udało się z Maksem: chustonoszenie. Gdy miał 3 tygodnie spotkałam się z doradcą, wspaniałą Małgosią, która nauczyła mnie wiązać chustę tkaną (a bałam się strasznie) i od tamtej pory korzystamy z tego wspaniałego wynalazku. Duży Skowronek podchodził do tematu trochę nieufnie, ale po spotkaniu z Gosią może da się namówić nawet na noszenie w chuście kółkowej, bo jest łatwiejsza (dziś właśnie kupiłam!).
Pod pewnym względem mamy (niestety) "powtórkę z rozrywki" historii Maksa, a mianowicie trafiliśmy do Ośrodka Wczesnej Interwencji na rehabilitację z powodu obniżonego napięcia mięśniowego. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie się to jednak ciągnąć latami... zobaczymy. Na chwilę obecną z tego powodu Michał ma odroczone szczepienia, co mnie szczególnie nie martwi - szczepić oczywiście zamierzamy, ale myślę, że im później, tym lepiej.

I to chyba tyle na dziś. Zmykam ponacieszać się trochę ciszą i spokojem, zjeść kolację oraz obejrzeć z Mężem kolejne odcinki nowego sezonu "Wikingów" :D

Wesołych Świąt!

sobota, 26 marca 2016, berenika1000

Polecane wpisy

Komentarze
2016/03/30 11:48:22
:) Nie znikaj jeszcze. Chociaż dobrze Cię rozumiem jeśli chodzi o niechęć do komputera w wolnych chwilach.
Fajnie że Maks jest taki miły dla Michasia, naprawdę. To dzielny chłopak! Pozdrawiam!