Lilypie Kids Birthday tickers

Lilypie First Birthday tickers

Lubię czytać








Blog > Komentarze do wpisu

Mały Skowronek u logopedy

Jakoś wyleciało mi z głowy, by o tym napisać - byliśmy z Małym Skowronkiem u logopedy. O tym, dlaczego w ogóle tam trafiliśmy, pisałam już tutaj. Wybieraliśmy się dość długo, bo Maks chorował, ale ku mojemu zaskoczeniu zupełnie nie było problemów z terminami. Przed wizytą kilka razy tłumaczyłam Maksowi czego może się spodziewać podczas tej wizyty - było o tyle łatwiej, że w tym czasie mieli też kontrolę logopedyczną w przedszkolu, więc nie było to dla niego nowością. Ja skupiłam się głównie na upewnieniu się, że będzie u logopedy mówił normalnie, a nie "jak dzidziuś", co mu się ostatnio dość często zdarzało (kolejna reakcja na młodsze rodzeństwo?).

Trafiliśmy do przemiłej pani, która serdecznie się uśmiała z naszej opowieści z gatunku "od Annasza do Kajfasza czyli co my tu właściwie robimy", a która to opowieść była odpowiedzią na jej pytanie "Co Państwa do mnie sprowadza, co Państwa niepokoi?" Otóż, nas nie niepokoi nic ;) Jak się na koniec okazało - całkiem słusznie.

Maks współpracował bardzo dobrze i ostatecznie dowiedzieliśmy się, że co prawda jakiś rodzaj głosek sprawia mu jeszcze problem (nie pamiętam teraz jakie to głoski, a określenia "dźwięczne", "bezdźwięczne" i cała reszta są dla mnie czarną magią i nie chcę czegoś przekręcić), ale w jego wieku to jeszcze nie jest powód do niepokoju, a tym bardziej terapii logopedycznej. Nie wymawia też "R", z czego oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, ale na wykształcenie tego dziecko ma czas do 6 roku życia.

Tym sposobem uspokojeni wyszliśmy od logopedy, Maks był panią zachwycony i chciałby jeszcze ją odwiedzić, my cieszymy się, że jednak nie będzie to konieczne ;) Zakończyliśmy rajd po specjalistach i zostajemy "tylko" przy naszej dobrze znanej rehabilitacji. Uff.

czwartek, 29 października 2015, berenika1000
Tagi: zdrowie

Polecane wpisy

Komentarze
2015/11/10 10:46:09
Super!!
-
2015/11/10 11:06:39
Fajnie :) No my niestety logopedę też mamy nad głową. I naprawdę nie wiem co zrobić, przedszkolna logopedka daje nam co tydzień ćwiczenia i mówi, że terapia nie jest potrzebna. Ale kiedy byliśmy u prywatnej logopedki na konsultacji to mówiła, że terapia natychmiast na już. I bądź tu człowieku mądry.
-
2015/11/11 17:28:31
Myszko - a może ta prywatna dlatego tak mówi, bo jest prywatna? Próbowaliście się skonsultować jeszcze z kimś? Wziąć skierowanie do poradni od lekarza i spokojnie poczekać na termin na NFZ? Ja to podejrzliwa jestem i w takiej sytuacji jak Wasza zawsze podejrzewam, że ktoś mówi, że "koniecznie", bo po prostu chce mieć kolejnego klienta... a skoro drugi logopeda mówi co innego? To może przydałby się jeszcze trzeci głos?