|
Blog > Komentarze do wpisu
Umiejętności niekoniecznie zwykłeMaks nauczył się zaglądać pod meble. Wiem, że to dziwnie brzmi, jeszcze dziwniej było obserwować jak się tego uczy - bo to jedna z takich umiejętności, o których się w ogóle nie myśli. Że dzieci uczą się raczkować, chodzić czy wstawać to każdy słyszał - ale że uczą się zaglądać pod łóżko? No więc uczą się i nasze się właśnie nauczyło. Na początek wyglądało to tak, że Maks w pozycji na czworakach lub na siedząco schylał się do podłogi i... trafiał nosem w dywan. Bo samo schylenie się to dopiero połowa sukcesu - trzeba jeszcze odwrócić głowę :) Co odkrył kilka dni później :) I teraz namiętnie z tego korzysta, ilekroć piłka wturla się pod zasłonę/kaloryfer, lub jakaś zabawka zawędruje pod łóżeczko. A ta radość, gdy zajrzy i znajdzie to, czego szuka! :)) Nauczył się jeszcze czegoś, co jednak zupełnie do niczego mu się nie przydaje - no może tylko do rozśmieszania wszystkich domowników. A mianowicie przesuwa paluszkiem (o dziwo wskazującym - chyba pierwszy raz go do czegoś używa) po wargach z góry na dół wydając przy tym dźwięk... no właśnie, niezapisywalny dźwięk, który jednak mój Mąż uparł się określić jako "blbum". Na pewno każdy z Was coś takiego umie, tylko może z mojego opisu się nie domyśli że to właśnie to ;) poniedziałek, 20 lutego 2012, berenika1000
Tagi:
rozwój
|
|