Lilypie Kids Birthday tickers

Lilypie First Birthday tickers

Lubię czytać








Blog > Komentarze do wpisu

Dorota Smoleń "Mamo, dasz radę! Macierzyństwo od A do Z"

Miałam ostatnio dużo szczęścia i w konkursie na Blogi Mam wygrałam książkę Doroty Smoleń „Mamo, dasz radę! Macierzyństwo od A do Z”.

Na wstępie chcę wyjaśnić, że chorobliwie nie znoszę poradników. Nie czytam prasy „dzieciowej”, nie mam ani jednego „podręcznika obsługi dziecka”, który podawałby gotowe recepty, dzięki którym Twoje dziecko NA PEWNO zaśnie/polubi dynię/będzie aniołkiem/itd. Uważam takie książki za głupie i irytujące.

Książka Doroty Smoleń jest zupełnie inna. Nie jest poradnikiem. Owszem, można w niej znaleźć pewne podpowiedzi, sposoby na rozwiązanie pewnych problemów, które ona sama stosowała. Nigdzie nie pada jednak „to jest najlepszy sposób, spróbuj, na pewno zadziała”, a same rady padają jakby mimochodem. Ta książka to raczej... wsparcie psychiczne. Mówi: nie ma idealnych matek, więc nie czuj się winna, że i Ty nie jesteś idealna. Mówi: masz prawo być zmęczona, nie udźwigniesz wszystkiego sama, więc dziel się obowiązkami. Mówi o karmieniu, o obawach, o dylematach związanych z powrotem do pracy, o czytaniu i bawieniu się z dziećmi, o spacerach, usypianiu i ciotkach „dobra rada”. O wszystkim, co wypełnia życie przeciętnej młodej mamy. I o tym, jak to wszystko ogarnąć, żeby nie zwariować.

Dziękuję za tę książkę. Za to, że niejednokrotnie parskałam śmiechem w trakcie czytania. Za rozdziały „Tata też może”, „Idealna matka nie istnieje” i „Gdy kończy się urlop macierzyński”, które w dużej mierze oddają to, co sama myślę na ten temat. Za rozdział „Rozkład dnia i rytuały”, który pomógł mi spojrzeć inaczej na pewne rzeczy, ale też rozbawił mnie do łez, podobnie jak „Aaaaaby nie zwariować” – który polecam zwłaszcza początkującym mamom (a najlepiej już pod koniec ciąży, bo potem może nie być czasu ;)). Rękami i nogami podpisuję się pod podrozdziałem o niejadkach w rozdziale „Łyżeczka za mamusię...”

Sympatyczna, lekka książka z kilkoma „złotymi myślami” wartymi zapamiętania. I z dołączonymi na końcu kolorowankami :) Polecam :)

To właśnie z tej książki dowiedziałam się o "Macierzyństwie bez lukru".

niedziela, 15 stycznia 2012, berenika1000

Polecane wpisy

  • Pokrewieństwo

    Wybieramy się całą rodziną na zlot food-trucków. Mówię Maksowi, że zabieramy ze sobą jeszcze ciocię. M: A jaką? Ja: Fajną. M: Ale którą? Ja: A jakie masz fajne

  • Bracia

    Dzisiaj. Jak prawie nigdy, obaj chłopcy bawią się w pokoju Maksa, a ja piję kawę - w INNYM pokoju (wow!). Słyszę: - Michałku jak ja Cię kocham. Kocham Cię, że m

  • Postanowienia na 2017 rok

    Od jakiegoś czasu staram się planować sobie coś na każdy rok. Ma to formę postanowień albo planów, różnie. Chyba nawet w ubiegłych latach pisałam o tym tutaj, c

Komentarze
Gość: uma_t, *.zory.vectranet.pl
2012/01/15 17:48:35
A ja wczoraj dostałam od pani Ewy zestaw broszurko-poradników "Czekając na dziecko". :D Jest to mój pierwszy kontakt z publikacjami na temat ciąży/dzieci. Na pewno nie będę ślepo ufała wszystkim radom tam zawartym, ale.... fajnie mi się zrobiło gdy dostałam to do ręki. ;) Może to kolejny krok w drodze "po dzidziusia" ;)
-
2012/01/15 19:25:17
Jeśli polecasz, to chyba się skuszę i kupię..obejrzałam sobie bloga autorki pobieżnie póki co i lubię taki styl :)
-
2012/01/16 19:28:53
Uma - jeśli to te broszury co myślę (dostałam taki zestaw w szkole rodzenia) to są bardzo fajne i rzeczowe! Daleko im do tych durnych poradników :) No i czekam na Wasze kolejne "kroki" :P I na kawę! Odezwij się :)

Donia - myślę, że będzie Ci pasować :) No i widziałam że zamówiłaś Macierzyństwo bez lukru?? :)
-
2012/01/18 09:23:47
Właśnie czekam na przesyłkę i zacieram rączki :)) Na pewno napiszę u siebie, jak już dotrze i wyrobię sobie ocenę ;)
-
2012/01/20 21:20:17
Dziękuję za tak miłą recenzję, bardzo sie ciesze, że książka Ci się spodobała :-)